Dzień 7 – Bangkok (Khao San i Rambuttri Road)

Z Chiang Mai wylecieliśmy o 8:30 i w Bangkoku byliśmy po ok godzinie. Jest gorąco jak w piekle i łatwo się przeziębić ze względu na wszechobecną klimatyzację. Z lotniska do hotelu dojechaliśmy taksówka za 800 THB plus 100 THB za autostradę, dzięki czemu ponoć jechaliśmy godzinę zamiast dwóch. Mieszkamy niedaleko Khaosan Road na Rambuttri Road. Klimat wg nas o wiele fajniejszy niż na ekstremalnie głośnym Khaosan. Po zameldowaniu poszliśmy na dach naszego hotelu, żeby odpocząć na basenie. Tam tez spotkaliśmy naszych znajomych z Żyrardowa i spędziliśmy z nimi godzinę w wodzie, wymieniając się przydatnymi informacjami dotyczącym podróżowania po Tajlandii. Zgłodnieliśmy i poszliśmy coś zjeść. Padło na zupy. Testowaliśmy Tom Yum, Noodles Soup i Curry Soup. Następnie idąc przed siebie doszliśmy do bardzo fajnego parku nad rzeką, gdzie akurat orkiestra grała tak, że czuliśmy się jak w filmie Disneya. Położyliśmy się na trawie i odpoczywaliśmy. Jak już było zupełnie ciemno to wróciliśmy do pokoju, a Kamil poszedł na masaż. Ok 21:00 wylądowaliśmy na Khoasan Rd, gdzie znowu spotkaliśmy znajomych i poszliśmy razem na kilka drinków. To strasznie głośne i irytujące miejsce. Mnóstwo pijanych Anglików pokroju tych z którymi nie mógł sobie poradzić jakiś czas temu Kraków. Każdy lokal próbuje zagłuszyć sąsiada, a nakładające się piosenki tworzą jeden, wielki hałas. Non stop ktoś wykonuje charakterystyczny dźwięk ustami i pyta czy chcemy iść na Ping Pong Show. Co dziwne pytają nie tylko facetów… Handlują wszystkim co możliwe. Jedzenie (np pieczone skorpiony), piwo (po 22:00 nie można kupować alkoholu w sklepie), klapki, ubrania, płyty, torby, pamiątki – tu jest wszystko. Pomiędzy tym biegają szczury wielkości kota i można usłyszeć wszystkie języki świata. Nasza uliczka jest oddalona o ok 2 min. marszu i jest o niebo fajniejsza. Można tu spotkać „normalnych” ludzi, backpackersów i hipisów. Muzyka jest bardzo przyjemna, sporo fajnych knajp i salonów masażu (o których w przewodniku pisali by unikać, a nam się podobało). Mamy już rozeznanie w naszej okolicy więc jutro pora ruszyć dalej!

 


2 Komentarze

  1. Można wiedzieć jak nazywa się hotel w którym się zatrzymaliście?

    • Rambuttri Village Plaza

Napisz Komentarz