Dzień 1 – Hongkong, Kowloon.

Za nami pierwszy dzień, a właściwie pół dnia w Hongkongu. Wylądowaliśmy o 13:30 i pociągiem Airport Express dojechaliśmy do Koulunu. Nasz hostel znajduje się przy najbardziej ruchliwej ulicy czyli Nathan Road, w budynku Chungking Mansions. Wybraliśmy to miejsce w ramach nowego doświadczenia ;) W budynku jest wielki labirynt korytarzy, klatek schodowych, wind i chyba 16 pięter. Jest tu kilka hosteli, towarzystwo spod „ciemnej gwiazdy”, na parterze mnóstwo straganów, jadłodajni,  handlarzy, którzy sprzedadzą Ci WSZYSTKO czego potrzebujesz, albo i nie potrzebujesz, „dear friend, Rolex, Tissot?”. Na windę się czeka ok. 5 -10 min, pokoje mają niecodzienny metraż ok. 6m2, społeczność wielokulturowa, z przewagą Hindusów, wszędzie unosi się zapach curry. Tu mieszkamy!

Ment niestety nam się trochę pochorował i stracił głos. Leczy się chińskimi specyfikami i liczymy na szybką poprawę. Wieczór spędziliśmy na Koulunie oglądając panoramę Hongkongu i jego świecące wieżowce. Ludzi na ulicach jest ogromna ilość, wszędzie dekoracje świąteczne, a temperatura sięga 25C. Całkiem  przyjemnie. Na kolację wybraliśmy się do restauracji z kuchnią sąsiedniego Macau. W menu makaron z krewetkami, przegrzebkami lub wieprzowiną. Dobre.

Po wielogodzinnej podróży byliśmy strasznie zmęczeni więc zaraz po kolacji wróciliśmy do pokojów. Pierwszego dnia nie dojechaliśmy na wyspę Hong Kong więc w planie mamy ją na jutro. Tyle na dziś, byliśmy grzeczni i ułożeni. Jak będzie dalej – zobaczymy ;)


Brak Komentarzy

Napisz Komentarz