3 dzień- RUTA PUUC

Dziś w planie Ruta Puuc, czyli trasa obejmująca najważniejsze stanowiska archeologiczne Majów, w stylu architektonicznym Puuc. Są to Lebua, Sayil, Kabah i Uxmal. Wybraliśmy dwie ostatnie. Droga z Meridy zajęła nam trochę ponad godzinę. Po drodze jeszcze zatrzymaliśmy sie na poboczu by zrobić Julii kilka fotek „na wysokości” – fajnie wyszły. Dojechaliśmy do Kabah (wstęp 50 MEX), gdzie nie było prawie nikogo. To stanowisko mieści sie po obu stronach ulicy. Wyruszyliśmy z tej części, gdzie jest Codz Poop (Pałac Masek) i od niego zaczęliśmy zwiedzanie tego miejsca. Pałac pokryty jest maskami Boga Chaki, z charakterystycznie zadartym nosem i wyszczerzonymi zębami. Większość nosów się odłamała, sporo zębów też powypadało, ale efekt ogromnej ilości Czakusiow, jeden przy drugim, nadal robi wrażenie. Z tyłu budowli stoją 2 duże figury, w tym jedna bez głowy. Przez chwilę chodziliśmy za parą z rosyjską przewodniczką, licząc, że coś ciekawego uda się podsłuchać, ale jakoś szybko nam uciekli. Julia w tym czasie starała się zaprzyjaźnić ze wszystkimi napotkanymi iguanami, które nazywała koteczkami ;) Wdrapaliśmy się jeszcze na Pałac, skąd mogliśmy oglądać z góry pozostałe budowle, a następnie poszliśmy na drugą stronę ulicy, gdzie znajduje się druga cześć stanowiska. Nad drzewami wystawała wysoka piramida, która w całości była pokryta roślinnością. Udaliśmy sie w jej kierunku. Niestety do samej piramidy można się dostać tylko przez gąszcz drzew i krzaków, wiec zadowolił nas widok budowli obok, przypominającej łuk triumfalny. Zdradzimy, że jednak całą uwagę w tym miejscu skupiliśmy na kopulujacej parze iguan. Gapiliśmy sie, że tak to ujmiemy, od początku do końca.. ;) Po powrocie do samochodu ruszyliśmy w stronę Uxmal, czyli mieliśmy do pokonania ok 25 km. 



Uxmal jest największym, najpiękniejszym i zdecydowanie najlepiej odbudowanym stanowiskiem na tej trasie. Wstęp kosztuje 200 MEX (dla obcokrajowców) i można zwiedzać do 17:00. Jest tu kilka budowli, które zrobiły na nas ogromne wrażenie, jak 30-metrowa Piramida Wróżbity, okazały Pałac Gubernatora, rozległy Czworobok Zakonnic czy Gran Piramide, na którą można się wspiąć po stromych schodach. Zdecydowanie jednak najdłużej pozostanie nam w pamięci widok z poziomu Palacu Gubernatora na Piramidę Wróżbity, która wystaje ponad koronami drzew. Na to właśnie czekaliśmy! Od razu przypomnieliśmy sobie bajkę z dzieciństwa, „Tajemnice złotego miasta;) Pochodziliśmy między głównymi zabytkami, weszliśmy na Piramidę Grende (męczące), a następnie przeszliśmy przez boisko do gry w pelotę i doszliśmy do Czworoboku Czarownic, gdzie Julia uskuteczniała bieg przez całą długość placu. Stąd skierowaliśmy się w stronę tylnej części Piramidy Czarownika i do wyjścia. Tyle w skrócie. W drodze powrotnej zatrzymała nas policja na rutynową kontrolę. Policjant wypytał Nataszkę o wszystko po hiszpańsku, łącznie z informacją na temat wieku Julii ;) Dokładniej zapytał: Cuantos años tiene la niña? Czyżby wziął nas za jej rodziców? ;) Po ok 10 minutach przeszukiwania samochodu i naszych rzeczy zostaliśmy puszczeni wolni. Taka przygoda :) Wieczór ponownie spędziliśmy na Plaza Grande, a wcześniej zjedliśmy fajną kolację w restytucji Maya Chaya.

 

  


3 Komentarze

  1. czy macie filmik jak ona tam wlazła na ten znak ? bo strasznie mnie to zastanawia ? :P

    • Będzie ;)

  2. „Cuantos años tiene la niña?” — mistrzostwo :). On tak na poważnie?

Napisz Komentarz