6 dzień – Valladolid i Cenote Samula

Krótko dziś spaliśmy (hmm, też mi nowość ;) ) i byliśmy trochę osowiali, ale na Cenote Samula nikogo nie trzeba było długo namawiać. Rano posiedzieliśmy nad basenem, a następnie się spakowaliśmy i przed 13:00 zjawiliśmy się na miejscu. Za bilet wstępu zapłaciliśmy po 61 MXN, a parking był bezpłatny. Wejście prowadziło schodami w dół i po chwili ujrzeliśmy piękny turkusowy kolor wody oraz zwisające z otworu w sklepieniu korzenie drzewa. Woda jest czysta, zimna i pływają w niej czarne ryby. Jest bardzo głęboko, ale na środku jest wysepka z kamieni i można tam stanąć. Najbardziej spektakularny widok dają promienie słońca, które wpadają przez otwór u góry i nie dość, ze same tworzą piękny efekt to jeszcze nadają wodzie intensywny, turkusowy kolor. Warto być tu miedzy 10 a 14-15 kiedy promienie wpadają do środka. Jak wychodziliśmy to nie było w wodzie ani jednej osoby. Piękny widok. Tuż obok jest Cenote Dzitnup więc można za jednym podejściem zobaczyć obie. My zdecydowaliśmy się tylko na Samule bo mamy dziś jeszcze do pokonania 100 km do Tulum, a nie chcemy jechać w nocy.

Wróciliśmy do Valladolid, pokręciliśmy się po głównym placu, zjedliśmy tu obiad i ruszyliśmy w kierunku Tulum. Zrezygnowaliśmy z ruin w Cobie. Największą atrakcja tego miejsca jest to, że można wejść na piramidę. Jednak doświadczyliśmy tego już w Uxmal wiec to sobie odpuściliśmy. Do Tulum dojechaliśmy już po zmroku. Zjedliśmy ogromną kolację, w skład której wchodziło ceviche, na które tak czekaliśmy :) To pokrojona surowa ryba, zalana sokiem z cytryny. Są różne wariacje na temat ceviche i coraz częściej wygląda jak sałatka z pomidorami, kolendrą i cebulą. A rybę zastępuje się owocami morza. Tak czy inaczej – pycha! Znowu był czas na toasty margaritą i Coroną ;) Do pokoju wróciliśmy późno. Jeszcze pobujaliśmy się w hamakach, które mamy w hotelu i spać.

N

 

  


5 Komentarze

  1. A początkowo wydawało mi się, że to stalaktyty :)
    Ten cenote robi mega wrażenie.

  2. Rewelacyjny wyjazd!Lecę sama 21.03 i zastanawiam się gdzie wypożyczyć auto? Macie jakieś rady?

    • My wynajmowaliśmy samochód poprzez arguscarhire.com – w sumie zawsze korzystamy z tej wyszukiwarki. Na miejscu, na ostatnią chwilę możesz być zaskoczona wysokimi cenami najmu/dobę. Poza tym w 99% wypożyczalni (przy wydaniu samochodu) jest możliwość wykupienia pełnego ubezpieczenia co zawsze robimy. Wtedy kaucja na Twojej karcie kredytowej jest minimalna (jej wysokość jest zależna od wypożyczalni) i nie przejmujesz się ewentualnymi uszkodzeniami auta, które mogą powstać w trakcie najmu.
      Jeśli masz jeszcze pytania to oczywiście jesteśmy do dyspozycji :)

  3. jak tylko wrócicie to czujcie się w końcu zaproszeni do stolicy Ciechana !!! w pakiecie z Ciotunią Ciechan oczywiście ;)

  4. Zazdroszczę tej podróży! Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę Meksyk. Najlepsze jest to, że w te ferie zimowe miałam okazję, ale niestety termin nie odpowiadał :/

Napisz Komentarz