4 dzień – Cenote Ik Kil

Poranek spędziliśmy przy komputerze bo nie zdążyliśmy wczoraj przygotować posta. Piotrek chyba w ramach wczorajszego dnia kobiet przyniósł nam śniadanie do łóżek. Uhu! Wymeldowaliśmy się ok 12 z hotelu. Wyjeżdżając z Meridy zatrzymaliśmy się jeszcze na poboczu by kupić pyszne napoje z kokosa i kawałki pokrojonego kokosa z dodatkiem soli, chilli i soku z limetki. Pycha. Sprzedawcą był bardzo wyluzowany chłopak, który słuchał głośno meksykańskiego hip-hopu i pozwolił mi wejść za ladę bym mogła spróbować tych smakołyków i wszystko obejrzeć z bliska. Wracając do samochodu zauważyliśmy jeszcze ciężarówkę z arbuzami. Kupiliśmy w przeliczeniu za ok 1 PLN litrowy sok z arbuza i za ok 3 PLN litrowy sok z pomarańczy. Mniam! Wyjeżdżając z Meridy nie mogliśmy się napatrzeć na kolorowe fasady domów. Coś pięknego! Droga do Piste zajęła nam 1 h i na miejscu byliśmy ok 14. Stwierdziliśmy, ze pora jest idealna na cenote, a Chichen Itza lepiej przełożyć na rano, kiedy nie będzie upału i tłumu ludzi. Zostawiliśmy walizki w naszym hotelu (Hotel Chichen Itza) i pojechaliśmy do Cenote Ik Kil, które znajduje się ok 4 km od naszego hotelu. Za bilet wstępu zapłaciliśmy po 60 MXN i weszliśmy. Na miejscu było sporo ludzi. Jak zerknęliśmy z góry na cenotę (26 m) to wręcz przeraziła nas ilość ludzi stojących w kolejce do skoku do wody. Jednak zanim zeszliśmy na dół to gdzieś ci ludzie wyparowali i można było w komfortowych warunkach pływać i skakać. W pewnym momencie tylko my skakaliśmy, wiec nie musieliśmy czekać w kolejce na swoją kolej. Przyznamy, że trochę się baliśmy bo wcale nie było nisko, ale radocha niesamowita! ;) Woda jest czysta i w miarę ciepła. Pływają tu małe, czarne rybki, które w ogóle się nie boją ludzi i płynąc odgarnia się nie tylko wodę, ale też ryby. Fajnie było, dopóki nie przyjechał autokar turystów. W galerii można zobaczyć jak to miejsce wygląda kiedy jest dużo osób i ustawia się kolejka do skakania.. Wtedy trochę traci swój urok. Wieczór spędziliśmy w Piste.

N

A tak skaczą zawodowcy :) LINK

 

  


8 Komentarze

  1. Wspaniała przygoda! Byłam w tych miejscach w styczniu i muszę przyznać, ze przywiozlam piękne wspomnienia. Madra decyzja, co do Chichen Itza. Ruiny najlepiej odwiedzac wczesnym rankiem, kiedy nie jest upalnie i nie ma tłumów turystów z aparatami. Jeżeli bedziecie chcieli zakupic jakies pamiatki, targujcie sie. Meksykanie przyzwyczajeni sa do turystow z Ameryki, ktorzy placa absurdalna cene, za cos, co nie jest tego warte. Uwazajcie na wielgasne Jaszczurki, ktore sa dosłownie wszędzie i zabierzcie duzo wody! Milego zwiedzania! xx

  2. Kto pisze tego bloga? Natasza? Piotrek? Osoba trzecia?
    Zastanawia mnie to od dłuższego czasu, a po tym zdaniu „Piotrek chyba w ramach wczorajszego dnia kobiet przyniósł Nataszce i Julii śniadanie do łóżek.” kompletnie tego nie wiem :)

    • Zazwyczaj Natasza. Wybrała(m) sobie od początku istnienia bloga sposób pisania od strony osoby trzeciej. Zastanawia(m) się czy to się sprawdza i jest czytelne? Może zmieni(ę) tę formułę bo przyzna(m), że trochę to uciążliwe ;) Pozdrawiamy!

      • Tomek Tomczyk w „Blogerze” twierdzi, że ludzie chcą blogera, ale to Twój/Wasz styl, więc też jest fajnie :)

      • trafiłam do Was od Maffashion i właśnie jedyne co mi przeszkadza to ten sposób pisania, chyba byłoby lepiej gdybyś pisała jako Ty i wtedy podpisywała post swoim imieniem :>
        Jesteście mega pozytywni, na pewno zostanę na dłużej!
        Pozdrawiam!

  3. jesteście wspaniali ! <3
    czy jest możliwość napisania do Państwa po po powrocie i dowiedzenia się węcej rzeczy na temat tej podróży ? i szczegółów? też planuje zrobić taką wycieczkę w wakacje i prosiłabym o pomoc !

    • Dzięki za miły komentarz :) Zapraszamy do kontaktu pod koniec marca to odpowiemy na wszystkie pytania.

  4. I do not even know how I ended up right here, however I thought this submit was once great.
    I don’t recognize who you are however definitely you
    are going to a famous blogger if you happen to aren’t already.
    Cheers!

Napisz Komentarz