1 dzień – Lecimy z Maffashion do Meksyku! Merida na początek

Jak zwykle nie wyspaliśmy się przed podróżą. Spaliśmy zaledwie 3 godziny, ale i tak więcej niż Julka, która nie spała wcale 😉 O 6:00 taksówka na lotnisko i po prawie godzinnym opóźnieniu wylecieliśmy przed 9:00. Fajnie, że lot jest bezpośredni, ale nie wiem jak zniesiemy te 12h.

Jesteśmy gdzieś pośrodku oceanu, Piotrek i Julka śpią, a ja przeglądam filmy.


Po 12 godzinach wreszcie wylądowaliśmy. Na lotnisku w Cancun spędziliśmy dużo czasu w kolejce i samochód odebraliśmy dopiero ok 16:00. Podjechaliśmy do Maca po napoje i lody oraz darmowe wi-fi i ruszyliśmy w kierunku Meridy autostradą nr 180D, za którą niestety nie można płacić ani kartą, ani USD. Musieliśmy wymienić po niekorzystnym kursie dolary na pesos u przypadkowego kierowcy (355 MEX). Jesteśmy już zmęczeni. Julka śpi na tylnym siedzeniu, Piotrek walczy ze snem prowadząc, a ja go pilnuje by nie zasnął (tylko sama zasypiam).

Do hotelu dojechaliśmy przed 21:00. Siedzimy już w łóżkach, każdy w swoim telefonie lub komputerze, ale daję nam max 15 minut i padniemy 😉 Nawet nie chce mi się liczyć od ilu godzin nie śpimy.

N

  


5 Komentarze

  1. W jakim hotelu się zatrzymaliście?

  2. Hej, uwielbiam Wasz blog, brakuje mi jednak jednej rzeczy, która mnie bardzo ciekawi. Jak szukacie lotów ? bardzo jestem ciekawa ile taki przelot kosztuje, jesteście moją inspiracją:) mam nadzieje, że kiedyś się odważę podróżować tak jak Wy:)

    • Dzięki! 🙂
      jeszcze kilka dni cierpliwości i wszystko opiszemy 🙂

  3. Oni nie szukają lotów, to loty szukają ich 🙂

Napisz Komentarz