Playa Delfines (Cancun)

 

„W Cancun nie zostajemy! To miejsce jest nastawione wyłącznie na wyciskanie z turysty możliwie jak największej ilości pieniędzy. Dzikie tłumy na ulicach i plażach. Tam nie ma co robić!”  – tak grzmiała Nataszka przed wyjazdem do Meksyku ;-) Jednak na koniec naszego pobytu na Jukatanie zdecydowaliśmy się na 3-dniowy pobyt w tym miejscu. Ostatniego dnia trafiliśmy na Playa Delfines. Nie sądziliśmy, że w tej turystycznej części miasta (Zona Hotelara) można znaleźć spokój i tak dużo miejsca tylko dla siebie. Plaża ta znajduje się na 18-tym kilometrze jedynej ulicy, która biegnie przez cypel.  To co urzeka to kolor morza, który razi błękitem. Właśnie takiego koloru się oczekuje, myśląc o Morzu Karaibskim. Do tego biały piasek, duże fale i ciepełko. Spędziliśmy tu pół dnia i było cudownie..


Brak Komentarzy

Napisz Komentarz