Izrael cz. V – Morze Śródziemne, Tel Aviv

Tel Aviv to ostatni punkt naszego 9-dniowego wypadu do Izraela. Spędziliśmy tu 2 dni i bardzo nam przypadło do gustu to miasto. Jest energiczne, młode, przepełnione kolorami, zapachami i smakami. Zależało nam na tym by jak najwięcej zobaczyć codziennego życia i rytmu Tel Avivu, więc poruszaliśmy się głównie pieszo, ewentualnie autobusem. Przemierzyliśmy główne ulice miasta jak Sheinkin, Florentin, Bulwar Rothschilda, Herbert Samuel Promenade, Bulwar Jerusalem czy główną arterię Jafy – ulicę Yefet. Takie dłuższe spacery dają możliwość przypatrzenia się z bliska nowemu miejscu. Duże wrażenie zrobiła na nas plaża miejska, która jest bardzo szeroka i długa, piasek jest czysty, a woda w morzu ciepła i przezroczysta. Wzdłuż ciągnie się promenada z biurowcami, a bliżej Jafy jest park z równo przystrzyżoną trawą i palmami. Dużo osób biega, ćwiczy, gra na instrumentach. Widok trochę przypomina Kalifornię. To chyba było najprzyjemniejsze plażowanie tego wyjazdu 🙂 Tanio i smacznie zjedliśmy w dzielnicy Florentin, która na pierwszy rzut może odpychać swoim nieładem, ale po chwili da się dostrzec urok tego miejsca. W przewodnikach na pierwszym miejscu, które trzeba zobaczyć, znajdziecie starówkę czyli Jafę. Jej symbolem jest wieża zegarowa, którą widać już  promenady. Sama starówka to idealne miejsce na spacer, kolację lub zakupy, bo przy ulicy Olei Zion mieści się gigantyczny pchli targ. Znajdziemy tu wszystko, od ubrań po meble. Na zakupy warto też się wybrać na bazar Karmel. Poza świeżymi owocami i warzywami znajdziemy tu sporo biżuterii i ubrań. Tel Aviv ma szansę spodobać się wszystkim 🙂 Jedyne co może odstraszać to ceny, bo faktycznie jest dosyć drogo.


Brak Komentarzy

Napisz Komentarz