Izrael cz. II – Morze Martwe

Jeszcze w Jerozolimie. Obudziliśmy się przed 7:00, szybie pakowanie i o 7:30 byliśmy na przystanku. Zanim przyjechał właściwy tramwaj i przejechaliśmy 3 przystanki, na dworcu autobusowym byliśmy o 7:55, a autobus do Ein Gedi odjeżdżał o 8:00. Jakimś cudem zdążyliśmy. Kupiliśmy bilety u kierowcy i udało się usiąść na ostatnich wolnych miejscach. Czekała nas godzina jazdy, również wzdłuż granicy z Autonomią Palestyńską. Czytaliśmy, że będzie dużo „check points”, a zatrzymano nas tylko na jednym. Weszło 2 żołnierzy z wielkimi karabinami i po minucie wyszli. Po dotarciu w okolice Morza Martwego widoki były piękne. Podróż trwała ok. 1h i wysiedliśmy przy Rezerwacie Ein Gedi. Zakupiliśmy bilety wstępu (29 szekli) do kanionu Nahal David, wręczono nam mapki i ruszyliśmy. Zaraz po wejściu na teren rezerwatu zobaczyliśmy 2 urocze zwierzaki, które z daleka wyglądały jak wielkie chomiki. Były to góralki przylądkowe :) Dalej nasza uwaga skupiła się na kilku mijanych wodospadach, aż doszliśmy do końca trasy i mogliśmy dłuższą chwilę posiedzieć pod David’s Fall. Ten wodospad robi wrażenie i trochę nam przypominał ten z Parku Narodowego Zion w USA. Do wyjścia wraca się inną trasą więc widoki się nie powtarzają i mogliśmy podziwiać widok na kanion z Morzem Martwym w tle. Po wyjściu z rezerwatu skierowaliśmy się w stronę starej synagogi, po której została dobrze zachowana mozaika. W okolicy synagogi zobaczyliśmy plantację palm i dużą rodzinę koziorożca nubijskiego. Kolejnym punktem miała być plaża, ale okazało się,  że jest zamknięta przez osuwiska. Szkoda… 

Następnego dnia rano wymeldowaliśmy się z hostelu (jedynego w okolicy) i o 8:00 złapaliśmy autobus nr 444 w kierunku Ejlatu. Wysiedliśmy po ok 15 minutach tuż u podnóża twierdzy Masada (która jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Okazało się, że z autobusu poza nami wysiadł też podróżnik z Krakowa, Jarek. Szybko się sobie przedstawiliśmy i postanowiliśmy razem wejść na Masadę. Wyzwanie to było niemałe bo panował oczywiście straszny upał, a od połowy szlaku (Snake Path) wchodziło się po schodach (a nikt normalny nie lubi schodów…). Wejście zajęło nam ok godzinę bo robiliśmy trochę przystanków na odpoczynek. Po wejściu na szczyt mogliśmy się pozachwycać pięknymi widokami na okoliczne wzniesienia i Morze Martwe. Piękny widok rozpościera się ze wschodniego punktu widokowego. Niedaleko jest cysterna wodna czyli miejsce po ziemią, gdzie przetrzymywano pitną wodę. Dalej udaliśmy się w stronę rampy czyli czegoś w rodzaju wielkiego kopca, który usypali Rzymianie próbując przez 3 lata zdobyć Masadę. Kolejnym punktem był wiszący pałac ze świątynią. Tu też widok był niczego sobie ;) Na zwiedzanie poświęciliśmy w sumie ok 3 godziny i postanowiliśmy wrócić na dół kolejka linową (3 min – 28 szekli za osobę). Na dole pożegnaliśmy się z Jarkiem i udało nam się złapać autobus w stronę Ein Bokek. 

Do Ein Bokek dojechaliśmy ok 12:00 i spędziliśmy 2 godziny na plaży leżąc na wodzie :) A to dzięki dużemu zasoleniu Morza Martwego, które mocno wypiera na powierzchnię. Nie da się tu pływać bo nogi są wypierane na powierzchnię – zabawne wrażenie ;) Sama woda w dotyku jest gorąca i lekko śliska. Bardzo ciekawe doświadczenie. Polecamy wszystkim! Na miejscu można nabyć błoto, którym należy się wysmarować na brzegu, posiedzieć 15 minut i wejść do wody spłukać – takie SPA :) My ok 15 złapaliśmy już autobus do Ejlatu, ale sądzimy, że 2 godziny to wystarczający czas na poświęcenie temu miejscu.

 

  


2 Komentarze

  1. Dzień dobry,
    jak długo idzie się od wejścia do rezerwatu do Wodospadu Dawida? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam.

    • Dzień dobry :)
      Max 30 min. Bardzo łatwy szlak.
      Pzdr
      N

Napisz Komentarz