Bory Tucholskie (sierpień 2017)

To był naprawdę udany wypad i ostatnia szansa na złapanie słońca (końcówka sierpnia). Wybraliśmy się w rodzinnym gronie na 5 dni w nieznane. Tym razem padło na Bory Tucholskie, a dokładniej miejscowość Małe Swornegacie (nadal mnie bawi 😀 ). Wybraliśmy ośrodek OSADA SWORY i z czystym sumieniem mogę go Wam polecić! Drewniane domki w lesie przy jeziorze, z własnym pomostem i mini plażą. Czas nam minął na spacerach po lesie i grzybobraniu – uwielbiam! 

W samym Parku Narodowym przeszliśmy się czerwonym szlakiem do jeziora Kacze Oko i dalej do punktu widokowego Struga Siedmiu Jezior. Wypożyczyliśmy też rowery i pojechaliśmy do Swornychgaci (Swornegaci – chyba obie odmiany są dopuszczalne), a tym samym objechaliśmy jezioro Krasińskie dookoła. Po drodze mijaliśmy małą plażę przy moście zwodzonym i przepiękne krajobrazy. Ścieżki rowerowe są rewelacyjnie przygotowane i o ile nie jestem wielką miłośniczką jazdy na rowerze to tutaj wyjątkowo sprawiało mi to frajdę. Wynajęliśmy również rowerki wodne i pływaliśmy pół dnia zaglądając w każdy zakamarek jeziora Krasińskiego i Długiego. Byliśmy również na wycieczce w Chojnicach. Robiliśmy sobie grilla. Graliśmy w badmintona, frisbee. Oglądaliśmy obłędne zachody słońca z pomostu. Karmiliśmy łabędzie. Opalaliśmy się. Wszystko to, na co akurat mieliśmy ochotę. Uwielbiam takie wakacje 🙂 


Brak Komentarzy

Napisz Komentarz