Boka Kotorska, Czarnogóra

Kolejne „Nasze Miejsce” 🙂 W czasie podróży zakochujemy się w wielu miejscach, ale nie wszystkie mamy ochotę odwiedzić po raz kolejny i kolejny, i kolejny.. Niewątpliwie Zatoka Kotorska jest miejscem, do którego chce się wracać. Połączenie gór z wodą zawsze zachwyca i zawsze pozostawia uczucie niedosytu. Objechaliśmy zatokę dookoła, a na dłużej zatrzymaliśmy się w miejscowości Kotor i Perast. Kotor to przede wszystkim malownicza starówka, której mury wspinają się na masyw górski. Zabudowa pochodzi z okresu średniowiecza. Spacer wąskimi uliczkami wydaje się nie mieć końca, chociaż powierzchnia starówki wcale nie jest duża. Zobaczymy tu sporo kościołów, bazylik, katedr, cerkwi itp. Są pałace, kilka zabytkowych bram oraz wieża zegarowa. Nam najbardziej utkwił w pamięci sam widok na zatokę, który musi być jeszcze piękniejszy po zdobyciu murów miasta na wysokości 260 m, na co niestety nie mieliśmy czasu. Na zachód słońca pojechaliśmy do oddalonej o 15 km od Kotoru miejscowości Perast. Stąd podziwialiśmy widok na zachodzące słońce, prześwit między wzniesieniami (cieśnina Verige), 2 małe wysepki (św. Jerzego i Matki Boskiej na Skale) oraz wielki prom wycieczkowy, który nieporadnie między tymi wysepkami manewrował. To bardzo mała miejscowość, również posiadające zabytkowe kościoły, pałace i dzwonnicę. Następnym razem musimy spędzić zdecydowanie więcej czasu w tym magicznym miejscu.  

  


Powiązane wpisy

5 Komentarze

  1. Żałujcie, że nie wyszliście na górę, to dopiero widoki! i jaka satysfakcja! Koniecznie do powtórzenia! 😀
    Świetny blog, zostaję na dłużej!

    • Oczywiście, że do powtórzenia 🙂

  2. Aż mi się łezka woku zakręciła :), to moje tegoroczne wakacje, dokładnie to miejsce 🙂 plus zakątki Czarnogóry w pobliżu Ulcij, pozdrawiam, podziwiam, śledzę ! 🙂

  3. Ahh ta piękna Czarnogóra! Najpiękniejsze miejsce 🙂 To była moja pierwsza zagraniczna wycieczka, pojechałam z mamą jak miałam 8 lat. Jechałyśmy autokarem ale było warto. zwiedziliśmy przy okazji Budapeszt, trochę Chorwacji, Dubrovnik, potem zostaliśmy w Budvie w Czarnogórze. Codziennie były jakieś wycieczki organizowane, Wyspa św. Stefana, Kotor, płyneliśmy statkiem wokół tej zatoki, potem autokarem na górę, na grób króla, chyba św Piotra. Widok z gór na zatokę zapiera dech w piersiach. Bardzo polecam Budvę, byłyśmy tam na takiej dzikiej plaży, i mieli tam takie fajne koktajle, Trzeba było takimi schodkami zchodzić. 🙂 A i jeszcze zajechaliśmy do stolicy Albanii, to był trochę inny świat.

    • Wszystko się zgadza 🙂

Napisz Komentarz